::księga gości::

2008
wrzesień
2007
grudzień
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
2005
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
jestem szczęśliwa
Jestem szczęśliwa. Można by tak zacząć i skończyć tą notkę, tak bez polotu, bez zbędnych slow/ Kto zna, kto widzi ten wszystko wie. Czasem przełamujemy stereotypy żebe być szczęśliwym. Ja też.
Warszawa. Centrum. 2 pokoje i ja. Czekająca z tęsknotą na powrót właściciela, jeszcze tydzień zamiast pięciu. Radość i odbia mi już zupelnie.
Warszawa. Marszałkowska. Klub Toro. Przy wejśćiu pani lustruje mnie wzrokiem, nioe ma co się dziwić 10 cm szpilki robią swoje. Po drodze na parkiet dwóch panów okazuje sobie miłość. Na parkiecie króluje pan-tancerz i 70-letnie dziadek czukający swojego Adama.
Warszawa żyje, a ja z nią. Przynajmniej chwilowo.

nimffea 2008-09-07 10:03:34
skomentuj (0)
I wish...
Kawa, dymek i doktryny. Tylko to ostatnie w tym równanie jest zmienne. Może kiedyś los się odmieni, ale jeszcze nie dziś...

nimffea 2007-12-13 17:22:30
skomentuj (0)
Kal Ho Naa Ho
Gdyby jutra nie było powiedziałabym jak bardzo kochałam i jak mało spędziłam szalonych chwil z Tobą. Ale jutro też wstanie dzień, może coś się zmieni więc nie warto wypowiadać tych najskrytszych myśli. Zaczekam, cierpliwość uszlachetnia? Tak mówią, nie mam wyboru muszę im wierzyć żeby nie zwariować...
Zamykasz oczy moje, już nie widzę świata. Tylko Ciebie. Twoje usta na moich włosach, twój oddech na mojej szyi, jakby to było coś najbardziej naturalnego na świecie. Chyba jednak nie jest, jest tyle ale, których nie słyszymy, a jednak są...
Dzikie szaleństwo, zaczynamy od odrobiny procentów, ot taki sympatyczny wieczór żeby powspominać tych 14 lat. Śmiechy i uśmiechy gdy wspominamy zabawy przy pomniku w parku, ot wieki temu. Gdy wdrapanie się na niego było wielką przygodą. Potem jest teraźniejsza, jeszcze bardziej zwariowana niż by się wydawało. Spacer w towarzystwie gwiazd i kradzione pocałunki gdy tylko księżyc może nas zobaczyć. Namiętność, którą można ciąć nożem, szał ciał a może alkoholu?

nimffea 2007-09-21 13:14:14
skomentuj (0)
szkoda moich słów...gdy nie słuchasz już
Słowa mają sens tylko gdy go chcesz...
ostatnio nie chciałam, straszny bełkot ze mnie wychodził. Tyle emocji i tyle historii...nie do opowiedzenia.
Nie wyjechał, to dobrze.
Buduje siebie od nowa jakbym była z plasteliny. Z łez i uśmiechu znowu jestem. Brakuje mi sił, trochę dryfuje. W stronę światła chociaż tyle.
Takie dziwne zażenowanie gdy piszemy, postawiłam wiele barier (nie) do pokonania.
Nie spotkamy się bo żona, bo przyjaźń już nie ta, bo wygasł ten dawny żar, bo wszyscy jesteśmy już inni...
nimffea 2007-08-17 20:55:29
skomentuj (0)
jeszcze jeden dymek, jeszcze jedna kawa
Są dni, takie jak ten, kiedy lubię usiąść na parapecie przy otwartym oknie z kieliszkiem wina, papierosem w ręku i poczuć deszcz. Upajam się wtedy tą chwilą, chwilą zatracenia i oczyszczenia jednocześnie. Jest lepiej choć bywa gorzej. Czasem trudno jest wstać z łóżka, a czasem kipie energia, plany wprowadzą w życie i wydaje się, że w sumie nic się nie stało. Tyle, że się stało, nie spłynęło to po mnie jak po kaczce, choć może się tak to wygląda.
Egzaminy, zaliczenia, przygotowania do wyjazdów, masa stresu a sposobów relaksu jakby za mało.
Może wrócę we wrześniu poskładana, a może jeszcze bardziej rozpieprzona niż jestem teraz. Jedno wiem, przynajmniej weekendy przestaną być tak bardzo samotne...

nimffea 2007-06-02 23:20:31
skomentuj (0)
nie, nie, nie, nie poddam się...
Żyję. Nie ma we mnie słów, żeby napisać co się dzieje. Gdybym napisałabym, że nic się nie dzieje to byłaby prawda, gdyby jednak stwierdzić, że życie toczy się w zawrotnym tempie z szybkimi zwrotami akcji to też nie byłoby to kłamstwo.

Za tydzień pierwszy egzamin.

Wątpliwości we mnie rosną ja grzyby po deszczu, może łatwiej żyłoby mi się gdzieś z dala od tego wszystkiego. Coraz więcej we mnie chęci by uciec, od tego co tutaj, od siebie.
Ten stan rzeczy uważam za przejściowy, ale i tak nie jest mi łatwiej. Teraz biję się z depresyjnymi stanami niepokornych duchów za nas oboje. Ciężko mi, ale nie chcę sie poddać. Nie czas żeby iść na łatwiznę.
Czekam, aż nadejdzie ten dzień kiedy znowu się obudzę z uśmiechem na twarzy i świadomością, że nic i nikt nie jest w stanie popsuć mi mojego szczęścia, na razie tak nie jest. Uśmiecham się, ale w głębi duszy hulają demony...

Ktoś inny wybrał sposób poradzenia sobie z demonami, teraz zostałam sama....

nimffea 2007-05-09 23:00:14
skomentuj (1)
Jesteś lekiem na całe zło
Miałam się nauczyć mówić nie, no i się nie nauczyłam. Ten jeden raz chciałam być stanowcza, ale nie mogłam i teraz nie żałuję.
Szczęście przyszło samo, niespodziewanie, ba, nawet nieproszone. Szczęście jest koloru Twoich oczu.
Osuszacz moje łzy swoim uśmiechem, nawet jeśli jest źle, moje oczy się śmieją. Jesteś nadzieją na lepszy dzień.
:-)
nimffea 2007-04-06 04:56:56
skomentuj (0)
INNE WYMIARY TEGO ŚWIATA
Martuś Kochana
Marta i Jarek i ich zdjęcia
Axonowe zdjęcia
Fiodor
Axon
Marta i jej druga połówka
Megann